•  jeszcze jedna rzecz - przed sądami, przynajmniej w Polsce, trzeba udowodnić konkretnie, jakie straty zostały poniesione i udowodnić związek przyczynowo skutkowy między działaniami pozwanego a stratą. Nie wystarczy stwierdzić, że "zarabiamy na grach, a pozwany nam w tym przeszkadzał". Musi być wykazane dokładnie ile firma straciła i musi być udowodnione, że straty powstały faktycznie w wyniku działania pozwanego a nie z innych przyczyn. Udowodnione, a nie domniemane. W tej sprawie jest to nie do udowodnienia, bo związek między oszukiwaniem w darmowej grze, a zarobkami z tej gry jest bardzo, bardzo mętny - jest to tylko domniemanie i żaden sąd nie uzna tego za wystarczający dowód.  

    Znalezione obrazy dla zapytania windows 10

    Firma zatrudnia parę setek ludzi, którym musi płacić przez mniej więcej dwa lata bo tyle czasu wymaga stworzenie gry, a często może być to więcej jak 4 lub 6. Dzieciak był wielokrotnie ostrzegany a na swoim kanale na youtube zachęcał innych do oszukiwania. Gry upadają przez takie właśnie zachowanie oszustów, bo nikt nie chce grać tylko po to by ktoś nieuczciwie go ogrywał. Z perspektywy game developera i firmy, to jest bardzo duża strata finansowa, gdy nie ma zysków z mikropłatności bo traci użytkowników. Powinni go jakoś ukarać i tyle. tu ma 14 lat. do tego w naszym kraju roszczenie odszkodowawcze mozna uzyskac od rodzicow. Trzeba tylko wykazac ze nadzor nad malotetnim byl sprawowany niewlasciwie przez ustawowego przedstawiciela(nawet tymczasowego, jak nauczyciel w szkole, wychowawca na obozie, sasiadka opiekujaca sie owym dzieckiem), czyz nie? Rodzice nie są odpowiedzialni za wszelkie szkody poczynione przez ich dzieci. Przykładowo, jeśli dziecko w szkole zbije szybę, albo idąc do szkoły wejdzie pod samochód i spowoduje jego uszkodzenie, to rodzice nie będą za to odpowiedzialni i jakikolwiek pozew przeciw rodzicom będzie na starcie oddalony z przyczyn formalnych. Ponadto jeśli dziecko ma mniej niż 13 lat, to nie można mu przypisać winy, więc żadnego odszkodowania od nikogo nie uzyskasz.


    votre commentaire
  • gra

     Za czasów mojego dzieciństwa mówiło się: "kto gra w karty ten ma łeb obdarty". 

    Dzisiaj miliardy ludzi marnują czas na bzdety, które wymyślają setki tysiące "informatyków' czy raczej "programistów". Ale to ich i wasz czas, więc i wasz cyrk. Bawta sie dobrze :)nie narażał nikogo na straty. Ależ narażał. Firma na tym zarabia. Jak nie na samej grze to na DLC albo na reklamach. Cheaterzy zniechęcają innych graczy do grania więc psują biznes firmie. ten chłopak nikogo nie narażał nikogo na żadne straty. Jeżeli zaś chodzi o niszczenie samochodów to jak najbardziej zwrot kosztów się należy, ale od rodziców dziecka a nie od samego dziecka.  Mamuśka nie wiedziała nawet że synek miał kanał na YouTube na którym sam opowiadał publicznie że oszukuje, więc nic tu nie pomogą wymówki że nic nie podpisywała czy nie wyrażała zgody, synek ją wyręczył, totalna klapa wychowawcza.  A dzieci masz? Pytam, gdyż po Twoim poście odnoszę wrażenie, że nie do końca wiesz o czym piszesz, też kiedyś tak samo myślałem, dopóki posiadanie dzieci nie zweryfikowało rzeczywistości... Z tą klapą wychowawczą bym naprawdę uważał, sądzić jest łatwo...co to za gra ,że 14 latek złamał kod badziewie i tyle .Ja na miejscu mamy chłopaka pozwał bym producenta gier ,że tak łatwo da się złamać kod.Co za informatycy tam parują , Wstyd .Dla chłopaka należy się wielki podziw i jemu firma powinna wypłacić rekompensatę .specjalnie prowokuje do dyskusji, albo nigdy nie czytał regulaminów darmowych gier, a szkoda. Przecież po zakończeniu instalacji każdy gracz musi potwierdzić zapoznanie się z regulaminem lub jak kto woli z umową, która musi być zatwierdzona przez gracza. Jeżeli tego nie robi no cóż jego błąd. A stoi w tam, że gra jest darmowa ale jako podstawka, wszelkie ulepszenia są dozwolone o ile są zakupione u właściciela gry. Co do wieku, to niestety wychodzi na to, że małolat musiał wpisać zmydloną datę urodzenia. Dlatego miałbym pytanie do matki, jak to się stało, że nie zainteresowała się w co gra jej syn i na jakich warunkach. Sorki ale to my rodzice musimy być czujni nie tylko z kim i gdzie bawi się naszego dziecko, ale również w co gra w sieci.Kod źródłowy gry to własność intelektualna firmy, która go opracowała. Ingerencja w ten kod przez osobę postronną powinna być równoznaczna z kradzieżą własności intelektualnej. Moim zdaniem firma zrobiła dobrze, bez względu na wiek oszusta. Matka się broni, że nie wyraziła zgody a dzieciak grał- opieka społeczna powinna się do niej dobrać za niedopełnienie obowiązków.Nie patrzeć na wiek, karać i raz jeszcze karać.. matka powinna zgodę wydać?? nie - matka powinna wiedzieć co syn robi i dlaczego za nią tą zgodę wydał... dodatkowo szczeniak oszukiwał innych ludzi grając nie zgodnie z zasadami czym łamał regulamin gry. walić po kieszeni i nie patrzeć czy bieda... dla oszustów nie ma litości.  Skoro grał na darmowym i cheetował to strata dla firmy jest i to duża. Firma ma dane jak długo grał w grę, wystarczy że udowodnią że oszukiwał, a mają to w danych gry i już mają gotowy przelicznik od godziny gry na kodach, gdzie w godzinę zniechęcił masę ludzi do kupna płatnej wersji. Wyraził na początku zgodę na warunki a w umowie były pewne rzeczy...No i bardzo dobrze, oszustów trzeba tępić w zarodku. Chłopak ma kanał na YT gdzie całemu światu chwalił sie że oszukiwał więc robił to świadomie i z premedytacją. Gra ma dwa profile płatny i darmowy, on oszukując na darmowym odstraszał ludzi od kupienia płatnego. Nikt nie kupi płatnego konta kiedy widzi że w grze pełno oszustów. A programiści to nie bogowie, oszuści w każdej dziedzinie życia są o krok przed ścigającymi i ofiarami, trudno żeby było odwrotnie.Powinni poprawić grę by oszukiwanie nie było możliwe. To jest przerzucanie odpowiedzialności na klientów. Oczywiście trolle zawsze się znajdą ale jak im się zamknie furtkę to nic nie zrobią. Ludzie mówicie że Epic Games nic nie straciło bo gra jest free i żeby pokazali stratę? Kierwa cieszcie się że smarkaczom dział PR i Marketingu studia Epic, nie wystawili rachunku za nakłady na reklamę gry które to Ci dwaj zniweczyli bo za trudno im było. Ów 150 tysięcy to pewnie z 1-5% góra tego co Epic wydało na reklamę. A dla matki pozdro za wychowanie smarka na co cwaniaka. Tu się mylisz. Dzieciak był bezczelny, bo zamieszczał filmiki w YT o swoim oszukiwaniu. Kiedy Epic Games mu je zablokowało to stwierdził, że albo mu je odblokują, albo niech go pozwą. To się doigrał. Ludzie wpiszcie w google fortnite. Dowiecie się, że to płatna gra a on grał w tryb darmowy battle royal. Grając na hacksach może odstraszyć potencjalnych nabywców pełnej wersji. Jeżeli 1 runda to 100 osób to w 15-20 min 99 osób może zrezygnować z wydania nawet 60$.  Skoro korzystanie z cheatów jest niedozwolone, to matka młodego niech buli i nie tłumaczy się, że to: a) gra darmowa, więc nie ma utraty pieniędzy - za bonusy gracze płacą realną kasę, więc cheatowanie jest działaniem na ich niekorzyść b) nie wyrażała zgody na grę syna,  udrażnianie przepływu kanalizacji  czyli sprawa jej nie dotyczy - rodzic odpowiada za sprawki dzieci nawet jeśli są popełniane a ich plecami. Brak kontroli rodzicielskiej i już. popieram taka akcje sam gram w ta gre 

    i nie lubie jak ktos gra na kodach i nie da sie go zabic i zdobywa rozne cenne nagrody to nie fer w stosunku dla innych graczy !!! a kara pieniezna no dos duza i tak tez powinno byc karac za takie teczy obojetnie czy to maly czy dorosly  Życie wirtualne, a nie realne! Bana się daje cziterowi i po kłopocie! Ty jednak pryszczaty chłopczyku, chciałbyś, żeby najlepiej go powiesili co? Ogarnij się i wyjdź na świeże powietrze, bo ci się mózg zagotował od grania. Chłopak pokazał tylko niedoskonałości gry, więc twórcy powinni bardziej zabezpieczyć kod źródłowy przed czitowaniem.

     

     


    votre commentaire
  • Argumenty matki nie są rozsądne bo zwyczajnie broni swojego portfela. Autor nie dodał tez że dzieciak był wielokrotnie ostrzegany ale miał to gdzieś a na swoich filmikach wyraźnie pokazywał że gra na "czitach" czym mógł zachęcić innych do korzystania z nich. mam nadzieję że Epic nie spęka.   Życie wirtualne, a nie realne! Bana się daje cziterowi i po kłopocie! Ty jednak pryszczaty chłopczyku, chciałbyś, żeby najlepiej go powiesili co? Ogarnij się i wyjdź na świeże powietrze, bo ci się mózg zagotował od grania. Chłopak pokazał tylko niedoskonałości gry, więc twórcy powinni bardziej zabezpieczyć kod źródłowy przed czitowaniem. zaczyna sie od oszukiwania w grach, a pozniej taki robi przekrety typu wykradanie danych konta bankowych etc. Zobaczymy co mamuska powie jak jej sie ktos na konto bankowe wlamie i wyczysci, najlepiej jakis 14latek, zycze jej z calego serca! A gnojek powinien odpracowac dlug, moze to by go nauczylo uczciwej pracy, bo jak na razie mamuska tylko pochwala cwaniactwo latorosli. No i jeszcze tylko taki drobny argument - kara w wysokości tych 100.000 USD za głupie zabawy, śmieciowymi grami jest bardziej dotkliwa niż gdyby (przynajmniej w Polsce) taki dzieciak cię napadł, pobił, ba okaleczył, zgwałcił czy zamordował i to łącznie z całą twoją rodziną. Bo w Polsce w ogóle by go za żaden z tych czynów nie karano. Przestępstwo popełnić może (w Polsce) co najwyżej 15 latek i to tylko takie, które znajduje się w zamkniętym katalogu najgorszych zbrodni. Inne przestępstwa dopiero od 17 roku życia. Poprawczak do 18 to najgorsze co może spotkać młodocianego kryminalistę. A ty chcesz karać dziecko wysokim odszkodowaniem za oszukiwanie w darmowej grze.  Oszukiwał w darmowej grze:) Straszne. Ja to bym wszystkich producentów gier, którzy reklamują je jako bezpłatne a potem wprowadzają mikropłatności skazał na 20 lat więzienia i przepadek mienia. Jak policzyć ile czasu straciły łącznie miliony osób oszukanych nieuczciwą reklamą i przemnożyć to np. przez średnie wynagrodzenie godzinowe to okazałoby się, że tacy nieuczciwi cwaniacy spowodowali szkody na setki milionów a być może miliardów pln, usd, euro - wstaw co chcesz.  Kogo oszukał? Kto stracił? Pokazywał, że w jakiś sposób wspomaga swoją grę, więc o co chodzi? Jeśi komuś to nie pasowało, to nie musiał z nim grać. A jeśli nie mógł nie grać, to producent powinien grę zabezpieczyć przed takimi działaniami, jeśli uważa, że mu w jakiś sposób przynoszą szkodę.Nadzieję możesz mieć, ale jeżeli w tym wypadku wymagana jest zgoda dorosłego której on nie miał, to firma udostępniła mu grę nielegalnie. Nawet jeżeli założymy, że on sam sobie skądś program "ściągnął", to możliwość włączenia się do takiej gry świadczy o kiepskich zabezpieczeniach w programie.I jeszcze jedna rzecz - przed sądami, przynajmniej w Polsce, trzeba udowodnić konkretnie, jakie straty zostały poniesione i udowodnić związek przyczynowo skutkowy między działaniami pozwanego a stratą. Nie wystarczy stwierdzić, że "zarabiamy na grach, a pozwany nam w tym przeszkadzał". Musi być wykazane dokładnie ile firma straciła i musi być udowodnione, że straty powstały faktycznie w wyniku działania pozwanego a nie z innych przyczyn. Udowodnione, a nie domniemane. W tej sprawie jest to nie do udowodnienia, bo związek między oszukiwaniem w darmowej grze, a zarobkami z tej gry jest bardzo, wuko Warszawa bardzo mętny - jest to tylko domniemanie i żaden sąd nie uzna tego za wystarczający dowód.  Dziecko 14-letnie ma prawo samodzielnie przebywać w domu. Rodzice mogą wyjść na zakupy albo być w tym czasie w pracy. W tym czasie dzieciak nikomu nie mówiąc włącza komputer i pod nieobecność rodziców gra. Nadzór sprawowany prawidłowo, a do szkody dochodzi. Albo inna sytuacja - dziecko porusza się samo po ulicy - np. idzie z domu do szkoły i powoduje wypadek. Dziecko już w wieku 7 lat ma prawo poruszać się samodzielnie. Znowu - nadzór sprawowany prawidłowo, a dochodzi do szkody. Powodzenia w pozwie przeciw rodzicom w takiej sytuacji. Nie znam ani jednego przypadku, żeby komuś udało się coś uzyskać od rodziców. Znam osobiście przypadek dziecka, które spowodowało wypadek, było winne spowodowania wypadku, ale poszkodowany musiał wypłacić dziecku odszkodowanie (poniosło obrażenia) ze swojego OC i utracił zniżki. Zarzut nieprawidłowego nadzoru można postawić tylko w pewnych specyficznych ekstremalnych sytuacjach: np. trzylatek wałęsał się po ulicy, a matka spała pijana w domu, albo małe dziecko zostało w domu bez jedzenia na kilka dni, a rodzice sobie pojechali na balangę itp. To nie jest taka sytuacja.Firma zatrudnia parę setek ludzi, którym musi płacić przez mniej więcej dwa lata bo tyle czasu wymaga stworzenie gry, a często może być to więcej jak 4 lub 6. Dzieciak był wielokrotnie ostrzegany a na swoim kanale na youtube zachęcał innych do oszukiwania. Gry upadają przez takie właśnie zachowanie oszustów, bo nikt nie chce grać tylko po to by ktoś nieuczciwie go ogrywał. Z perspektywy game developera i firmy, to jest bardzo duża strata finansowa, gdy nie ma zysków z mikropłatności bo traci użytkowników. Powinni go jakoś ukarać i tyle.Rodzice nie są odpowiedzialni za wszelkie szkody poczynione przez ich dzieci. Przykładowo, jeśli dziecko w szkole zbije szybę, albo idąc do szkoły wejdzie pod samochód i spowoduje jego uszkodzenie, to rodzice nie będą za to odpowiedzialni i jakikolwiek pozew przeciw rodzicom będzie na starcie oddalony z przyczyn formalnych. Ponadto jeśli dziecko ma mniej niż 13 lat, to nie można mu przypisać winy, więc żadnego odszkodowania od nikogo nie uzyskasz.

     

     


    votre commentaire
  • Ta nowa poprawka to przede wszystkim nowe back-doory dla kolejnych służb USA pod pretekstem walki z terroryzmem. A tak do wiadomości - Windows wycina oprogramowania firm które nie zapłaciły haraczu Microsoftowi - to się nazywa "uzgodnienie zgodności z systemem", w ten sposób wycięto mi oprogramowanie projektowe !   polskie prawo dopuszcza ściąganie filmów po ich premierze - nie można natomiast udostępniać Oczywiście nie dotyczy to programów ani gier Więc nie ma opcji żeby za samo ściąganie ktoś dostał rachunek i do tego w USD Żyjemy w Polsce i stosujemy się do polskiego prawa a nie do tego zza oceanu Chyv=ba ze ktoś jeszcze w dzisisjeszych czasach używa torrentów to współczuje - wówczas wystawią rachunek ale nie za obejrzenie czy ściąganie tylko za udostępnianie Żadna szanująca się firma nie korzysta z Windws Update tylko z WSUSa lub SCCMa i dokładnie kontroluje które poprawki i kiedy są instalowane na stacjach roboczych. Widać, że autor nie ma bladego pojęcia o aktualizowaniu oprogramowania w firmach ze specjalistycznym oprogramowaniem, gdzie wgranie aktualizacji bez przetestowania może wysadzić w kosmos połowę firmy i narazić na wielomilionowe straty. Poza tym MS oficjalnie wspiera przez 18 miesięcy licząc od premiery określoną wersję kompilacji. Dla przykładu ostatnio wygasa wsparcie dla wersji 1507. I ostatnia sprawa, podniecanie się Paintem 3D to chyba lekka przesada... ? Wy to chyba jakieś wsteczniaki jesteście. Ja pobiłem Was wszystkich prawie dziesięciokrotnie, bo mam już windę o numerze 95 Hula jak ta lala. Jeszcze żaden pasjans mi się nie zwiesił. A jakieś tam ataki hakerskie i wirusy? Nawet nie wiem co to takiego jest. nie rozumiem zasadniczej sprawy: jeśli coś kupuję, jestem tego właścicielem to mam nad tym władzę a tu płace po to żeby moim komputerem rządziła jakaś firma - czy to nie parodia

    Znalezione obrazy dla zapytania windows 10

    Oglądając amerykańskie filmy zauważyłem , że zarówno w biurach jaki w domach prywatnych prawie zawsze ludzie posługują się laptopami z " NADGRYZIONYM JABŁUSZKIEM". Ciekawe dlaczego ? Używam systemu win xp który z dnia na dzień staje się coraz to bardziej bezpieczny, z powodu coraz to mniejszej liczby użytkowników a co za tym idzie mniszej liczby chcących go zaatakować Pierwszy raz w życiu słyszę, żeby poprawki do Windowsa były komuś potrzebne. Najlepszym i najzdrowszym krokiem tuż po zainstalowaniu systemu jest wyłączenie usługi automatycznej aktualizacji systemu. Ten krok powoduje, że system jest bezpieczny. Nie piszcie bzdur o hakowaniu... Nie hakuje się komputerów firm mało znaczących. A te o większym znaczeniu w miejscach krytycznych korzystają z unixów. 48% systemów działajacych na PC to wind7, na którego juz ostrzą zęby by wymusić przejście na wind10, który w szpiegostwie jest de best of de best. Ponoc Ruscy maja skonstruowac system jeszcze lepszy w tym co najlepiej robi wind10. Trwaja tam koncowe prace. ma byc za darmo:) To dlatego ze im kasperskiego deszyfrowali i upublicznili. A przeciez skads te informacje trzeba mieć!

    Chiny i rosja maja racje że budują własne systemy


    votre commentaire
  • Być może okazjonalnie zmyślasz. Bo ja nie przypadkiem przywołałem dom kultury z „Arabeską”. Te dziewczyny aż się prosiły samym swoim istnieniem o mobbing i może realnie był, a mimo to w gadkach, powiedzmy, do trzech lat wstecz, dokąd mój przyjaciel dyrektorzył, więc tam bywałem, takiego wyrazu nie słyszałem. Może dlatego, że od dawna jestem abstynent. W polskim życiu publicznym to bardzo świeży nabytek (broń Boże, nie mówię o abstynencji), choć niepublicznie był znany z całą pewnością.A ja jeszcze na temat szkół. Ktoś napisał, że słowa „mobbing” i „bullying” są w Polsce nieznane. Nie ma terminu, „nie ma” zjawiska. Szkoła nie uczy tolerancji dla inności. A kto miałby ową tolerancję wpajać uczniom, skoro nauczyciele sami publicznie ośmieszają dzieci, które „odstają” od religianckiej normy?Z przykrością stwierdzam przed śmiercią, że ja mówiłem o nieznanym do dziś w Polsce wyrazie „mobbing”. W Polsce znaczy, że może na 38 milionów zna go i rozumie zjawisko półtora miliona z kawałkiem, choć głowy bym nie dał, czy bardziej półtora miliona, czy bardziej kawałek. A z jeszcze większą przykrością stwierdzam, że moje (może moje) mówienie sprowadzasz do starożytnego stereotypu „Nie ma terminu – nie ma zjawiska”. Chyba że nie mnie miałaś na myśli. Bo ja mówiłem o tym, że W SWOIM ŻYCIU belfra, łopaciarza i rybaka nigdy nie zetknąłem się ze zjawiskiem, a wśród znajomych innego kalibru nigdy nie zetknąłem się z wyrazem „mobbing” (albo, cholera, już nie pamiętam) z czego wyciągam wniosek, że MOŻE nie było gardłowej potrzeby jego używania. Podobnie jak żaden normalny dezerter nie ma potrzeby używania wyrazu „gender”. Moja postawa nie tak jest krytyczna, jak refleksyjna: Czy zjawisko mobbingu w Polsce jest na tyle zauważalne, że jest o czym gadać? Rzeczywiście, jak zauważył anumlik, chodzący po ćcinach mogą być w tej sprawie mocno dotylcowi. Do czego na samym końcu bezwstydnie się przyznaję.

    Ksiądz do dziewczynki, która nie chodzi na katechezę: „a kto ciebie ochrzcił, dziecko? Chyba w basenie?” (na takie dictum lizusowski rechot dzieciaków). Przemiła pani katechetka do uczennicy: „ja ci dziecko współczuję takiej wrednej matki!” Bo dziewczynka, pouczona przez matkę, oświadczyła, że nie chodzi na religię bo jej mama sobie tego nie życzy.

    W sprawie żenująco nieprofesjonalnej katechetki szkoła nawet nie ma nic do powiedzenia; katechetkę zatwierdza kuria biskupia, a kuria nie ma do wrednego babsztyla zastrzeżeń.

    A gdy 14-letnia Ania, zaszczuta przez kolegów, popełniła samobójstwo, nauczyciele byli bardzo zdziwieni. Bo oficjalnie problem „bullying” nie istnieje. Żadna szkoła się do niego nie przyzna.


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires